Co to jest ZUS ZLA i z czym to się je?

zwolnienie l4

       

         Przeglądając internety można znaleźć dość dużo sprzecznych informacji dotyczących warunków na jakich przyznawane jest i funkcjonuje zwolnienie lekarskie, więc warto zasięgnąć informacji u (prawie) źródła. W przypadku niniejszego artykułu (prawie) źródłem tym jest „Komentarz do ustawy zasiłkowej – część I” wydane przez Wydawnictwo Podatkowe GOFIN 10 kwietnia 2016. (Jeśli od tego czasu nastąpiły jakieś istotne zmiany w prawie – zachęcam do podzielenia się wiedzą na opole@paretti.pl). 

           Już na wstępie dowiadujemy się masy ciekawych rzeczy – np. tego, że prokuratorzy są wyłączeni z obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego, podobnie jak „członkowie rolniczych spółdzielni produkcyjnych i spółdzielni kółek rolniczych”. Oprócz jednak informacji wzbogacających ogólną wiedzę o prawie pracy, broszura zawiera też wiele wskazówek przydatnych z punktu widzenia pracownika i pracodawcy. Postaramy się je, w porządku chronologicznym podczas procesu rozpoczynania pracy, przedstawić. Rozpatrujemy tu sytuację, gdy pracujemy na umowie o pracę.

 

Okres wyczekiwania – co to takiego?

 

 zwolnienie lekarskie       Mówiąc po ludzku – jest to trwający 30 dni okres, w którym jesteś objęty ubezpieczeniem chorobowym – możesz bezpłatnie iść do lekarza (jak już się przebijesz przez kolejki). Okres ten zaczyna się z dniem wejścia w życie umowy o pracę. Nie jesteś jednak objęty w tym czasie prawem do wynagrodzenia chorobowego (ani zasiłku chorobowego)1 – możesz iść na zwolnienie, ale nie dostaniesz za ten dzień żadnego wynagrodzenia. Prawo owo (do wynagrodzenia chorobowego z tytułu niezdolności do pracy) uzyskujesz po 30 lub 90 dniach – od czego to zależy, zachęcam do lektury wspomnianego we wstępie „Komentarza…”, gdyż jest to dość skomplikowane. W dużym uproszczeniu i dla najbardziej powszechnych przypadków – jeśli pracujesz na umowie o pracę – jest to 30 dni.

                Znam przynajmniej jedną osobę, która z powodu okresu wyczekiwania nie uzyskała wynagrodzenia za okres choroby. Jest to czas, w którym, po rozpoczęciu pracy, sprawdza się czy nie jesteś „ściemniaczem” i nie chcesz się zatrudnić tylko po to, żeby wziąć ZLA (dawne L-4) na Bóg wie jak długo. 

        WAŻNE! Jeśli pracujesz na umowie cywilno-prawnej (np. umowie zlecenia), to wynagrodzenia chorobowego ani zasiłku chorobowego z tego nie ma (okres przechorowany jest niepłacony). Jednak, jeśli nie posiadasz ubezpieczenia zdrowotnego z innego tytułu (np. bycia studentem), zadbaj o to, żeby pracodawca Ci je zapewnił, żeby nie zostać na lodzie w razie choroby! 

Możesz jednak okresu wyczekiwania uniknąć w następujących przypadkach:

  1.  Jesteś absolwentem szkoły lub szkoły wyższej i rozpoczniesz pracę (przystąpisz do ubezpieczenia chorobowego) w przeciągu 90 dni od uzyskania                dyplomu. 
  2. Od momentu zakończenia poprzedniej pracy (ustania ubezpieczenia zdrowotnego) nie minęło więcej niż 30 dni. Naliczanie tego czasu zależy od wielu rzeczy... (zapraszam do „Komentarza…1”).
  3. Przepracowałeś już w życiu przynajmniej 10 lat na umowie o pracę (o innych wariantach naliczania tych 10 lat – więcej w „Komentarzu…”)..
  4. Jesteś posłem lub senatorem po ukończeniu kadencji (ale wtedy prawdopodobnie wiesz co dalej robić)..

         W mniej standardowych przypadkach robi się naprawdę zawile (wcześniej też było) i wypada założyć, iż każdą bardziej skomplikowaną sytuację należy interpretować i wyliczać indywidualnie a najlepiej skontaktować się z kimś, kto się na tym dobrze zna. W naszych standardowych przypadkach: morał jest następujący – najlepiej nie chorować w ciągu pierwszych 30 dni pracy, gdyż może to rozzłościć ZUS i/lub pracodawcę.

       Skoro już udało się (zakładając, że się udało) przebrnąć przez pierwszy miesiąc bez zwolnienia, to zastanówmy się co dalej. No jasne, że chorujemy! Idziemy do lekarza, dostajemy druk ZUS ZLA (zwane „po staremu” L-4) i się byczymy.

       Wróćmy do pokazanego wcześniej podziału dni chorych, gdyż od tego zależy kto będzie nas z tychże dni rozliczał:

  • przez pierwsze 33 dni w roku – pracodawca,
  • przez kolejne dni w ciągu roku kalendarzowego – ZUS.

          Niezależnie jednak od tego, kto będzie nas ścigał, jest kilka rzeczy, których absolutnie nie warto robić, ponieważ konsekwencje z pozoru błahych nawet działań mogą się za nami ciągnąć bardzo długi czas.

Tracimy prawo do wynagrodzenia chorobowego jeśli:

  • wykonujemy w czasie zwolnienia pracę zarobkową – w jakiejkolwiek formie
  • wykorzystujemy zwolnienie w sposób niezgodny z celem tego zwolnienia:
    • nie przestrzegamy wskazań lekarskich – np. dostaliśmy „leżące” ZUS ZLA, a wyprowadzamy psa,
    • robimy coś, co może wydłużyć czas leczenia (prace domowe, spacery),
    • wykorzystujemy zwolnienie lekarskie dla innych celów niż leczenie (np. wyjeżdżamy na wakacje),
  • zwolnienie jest sfałszowane.

         Na szczęście jest pewien rozsądny margines w ocenie naszych działań przez płatnika ubezpieczenia – nawet pomimo „leżącego” zwolnienia wolno nam wyjść zrobić zakupy, jeśli nie ma nikogo, kto zrobiłby to za nas. Możemy też „odchorować” u rodziny, jeśli powiadomimy o tym płatnika. Morał z powyższego: zaleceń o konieczności stosowania się do zaleceń lekarza nie należy bagatelizować. Prawdopodobnie nikt nas nie sprawdzi i jeśli nie mamy złych intencji to też nikt się do nas nie przyczepi. Ale może to zrobić. I wtedy wspomniana wcześniej z pozoru błaha sprawa może urosnąć do dużego i męczącego problemu.

           Morał z powyższego : zaleceń o konieczności stosowania się do zaleceń lekarza nie należy bagatelizować. Prawdopodobnie nikt nas nie sprawdzi i jeśli nie mamy złych intencji to też nikt się do nas nie przyczepi. Ale może to zrobić. I wtedy wspomniana wcześniej z pozoru błaha sprawa może urosnąć do dużego i męczącego problemu.

l4 dla praconika

 

 

 

 

Rodzaje zwolnienia

       Pojawiające się wcześniej sformułowanie „leżące” zwolnienie odnosi się do sytuacji, kiedy lekarz w druku ZUS ZLA wpisuje nam numerek 1. Wtedy teoretycznie nie powinniśmy się podnosić z łóżka pod żadnym pozorem. Jeśli lekarz wpisze nam numerek 2, to możemy chodzić. Restrykcje nie są wówczas tak surowe. Skoro już upewniliśmy się, że spełniamy warunki, aby dostać „chorobowe”, to dobrze byłoby też wiedzieć ile.

Wysokość wynagrodzenia chorobowego

         Ogólnie rzecz biorąc, wynagrodzenie za chore dni wynosi 80 % naszej normalnej stawki. Jak zwykle, w niestandardowych przypadkach wiele rzeczy może modyfikować tę wartość – wiek, pobyt w szpitalu, ciąża, powód zaistnienia niezdolności do pracy, układ planet w dniu zaistnienia niezdolności.1 Dość bezpiecznie jednak jest założyć, iż za przechorowany okres dostaniemy o 1/5 mniej pieniędzy niż normalnie byśmy dostali.

Kiedy dostarczyć zwolnienie

       Ważne jest, aby, po zachorowaniu, w ciągu najpóźniej siedmiu dni dostarczyć druk zwolnienia. W przypadku niedotrzymania terminu może nam grozić zmniejszenie lub nawet pozbawienie wynagrodzenia za czas chorobowego.

Siedzenie w domu jest nudne i męczące

      Należy pamiętać, iż instytucja zwolnień lekarskich ma nam służyć w sytuacjach, gdy tego naprawdę potrzebujemy. Nie należy ich wykorzystywać dla wymigiwania się od pracy. Nawet nie dlatego, że możemy zostać za to ukarani, tylko dlatego, że siedzenie w domu jest nudne, męczące i jest marnotrawstwem czasu, który można dużo lepiej wykorzystać.

  • coroplast
  • nutricia
  • storaenso
  • tauron